strona główna
strona główna strona główna
O własny język w sztuce 07


Cykl Form najprostszych wprowadza Adama Stykę w aktualny, jak dotychczas szczytowy etap rozwoju jego twórczości. Odtąd tytułuje on swoje prace tylko Obrazy dodając kolejną cyfrę rzymską i oznaczenie roku ich powstania. Początek temu etapowi dał rok 2001, a jego kontynuacja trwa po dziś czyli po rok 2011. Te nowe obrazy są ewidentnym i niezwykle konsekwentnym rezultatem wszystkich dotychczasowych poszukiwań i doświadczeń artysty. Nastąpiło w nich świadome wyciszenie zbytniej ekspresji, redukcja nadmiaru elementów, a w to miejsce budowa pojedynczych, zwięzłych, jakby architektonicznie przemyślanych form. Krótkie pociągnięcia pędzla, już w poprzednim etapie uporządkowane w rytmiczne szeregi − tu upodobniły się do cegieł konstruujących mury budowli. Ciemne, rozwibrowane zmiennym nasyceniem koloru, geometrycznie formułowane kształty, sytuowane na jaśniejszych tłach, sugerują przestrzeń. Dynamiczne i niosące niegdyś niepokój, barwne pasma, zazwyczaj diagonalnie wnikające w kompozycję z różnych stron, ulegają przemianie podkreślając pionowym lub poziomym usytuowaniem statykę kompozycji. Stają się ważnym jej elementem wiążącym ją z przestrzenią pozaobrazową. Sam artysta utrzymuje, że w tych nowych obrazach uwolnił się od skojarzeń ze światem rzeczywistości, jak zjawiska natury czy horyzont. Tymczasem od 2005 r. pojawiają się w jego twórczości obrazy, przywodzące coraz częściej asocjacje do fantazyjnie rozbudowanej architektury bram i murów sakralnych czy obronnych budowli.

Bożena Kowalska

Towards A Personal Art Language 07


The ‘Simplest Forms’ series has brought Adam Styka to the current, by now supreme stage of his work. Since 2004, he has not called his canvases otherwise than ‘Paintings’ with the successive Roman numerals followed by the year of execution, which procedure is continued to this day (2011). These new paintings are an evident and exceedingly consistent outcome of the artist’s all former quests and experiments. Surplus expression has been deliberately quenched and excessive elements reduced. Instead, isolated crisp forms are constructed that seem to have been architecturally devised. At the preceding stage arranged in rhythmic rows, here the short brushstrokes grow similar to bricks that add up to the wall of an edifice. The dark, geometrically formulated shapes vibrant with the changing saturation of colour are situated against a paler ground, which evokes a sense of space. Once loaded with anxiety, the dynamic bands of colour that enter the image from different sides, as a rule diagonally, have undergone transformation and now their vertical or horizontal orientation underlines the static quality of the composition. They form an important element of it that links the composition up with the space beyond the painting proper. The artist admits that in his new pictures he has freed himself from references to the real world, such as phenomena of nature or the horizon. Meanwhile, in the images emerging in his oeuvre from 2005, associations with the gates and walls of fantastically elaborate ecclesiastical buildings or defensives are more and more frequent.

Bożena Kowalska