strona główna
strona główna strona główna
O własny język w sztuce 05


Nieoczekiwanie w latach dziewięćdziesiątych wkracza twórca w odmienny etap działania. Jego obrazy z tego okresu wypełnia rozgardiasz drobnych form. Przenika je niepokój wzmagany przez skosy wdzierające się w obraz barwnymi pasami z wielu i różnych stron. Geometryczne podziały pola obrazowego nie wprowadzają nadrzędnego porządku. Nawet charakterystyczny dla artysty znak przecinających się krótkich uderzeń pędzla zaniknął. Jego miejce zajęły czasem równoległe, ale zazwyczaj chaotycznie rozrzucone kreski − pociągnięcia pędzla. Doznanie przypadkowości i nieładu potęguje wielobarwność tych kompozycji i częste w nich zderzenia skontrastowanych kolorów. Nie ma w tych pracach cech dramatyzmu. Jedynie ruch i niepokój. Tak czy inaczej jest to w sztuce artysty kolejny okres zwycięstwa emocji i ekspresji nad dążeniem do harmonii i ładu.

Bożena Kowalska

Towards A Personal Art Language 05


Unexpectedly, the course taken by the artist in the 1990s turned out to be quite different from that. His images of that stage are filled with chaotically disarrayed smallish forms. Diagonal bands of colour invading the picture surface from different sides enhance the sense of anxiety. Geometric divisions of the picture surface introduce no superior order. Even the artist’s characteristic sign of short intersecting brushstrokes has disappeared, supplanted, as it is by linear strokes, at times parallel, but usually chaotically scattered. One has a sense of facing something chance and disorderly, which impression is intensified by the wealth of colour and the frequent clashes of contrasting hues. There is no dramatic quality in the pieces, only movement and anxiety. One way or another, we are dealing with yet another spell of emotion and expression taking the upper hand over the striving for harmony and order in the artist’s work.

Bożena Kowalska